Fanowska Winx Club Wiki
Advertisement

- Muszę znaleźć... nie mogę się poddać...

Skrzydła zniknęły, fioletowowłosa postać zaczęła spadać bezwładnie na ziemię, gałęzie drzew smagały ją, rozdzierając tu i ówdzie ubranie oraz kalecząc ją. Gdy uderzyła o podłoże w powietrze wbił się tuman kurzu. Jej ostatnią myślą była konieczność odnalezienia Kryształu Pamięci.


- Słyszałaś to, Lavinio?- Maia, młoda wróżka o kasztanowych włosach pobiegła w stronę polany, z kierunku której dobiegł ją dziwny huk. Lavinia, jej różowowłosa przyjaciółka pośpieszyła za nią, zręcznie przeskakując powalone po ostatniej wichurze pnie, z trudem jednak dotrzymując kroku przyjaciółce. Po chwili usłyszała ciche westchnięcie, Maia zakryła usta, wyraźnie wstrząśnięta.

- Biegnij po Faragondę, szybko!

Lavinia zerknęła nad ramieniem najlepszej przyjaciółki i zamarła. Przed nimi leżało bezwładne ciało dziewczyny, może szesnastoletniej. Była ranna, ale klatka piersiowa ku ich uldze unosiła się. Lavinia odwróciła się na pięcie i pobiegła w kierunku szkoły.

- Pani Faragondo!- wpadła zdyszana do gabinetu dyrektorki, siwowłosa kobieta wstała zza biurka i położyła podopiecznej dłoń na ramieniu, w szkłach okularów odbijał się niepokój.

- Spokojnie, moja droga. Co się stało?

Lavinia odetchnęła głęboko kilka razy, rozluźniła się lekko. W końcu poczuła że jest w stanie mówić.

- Ja i Maia znalazłyśmy w lesie nieprzytomną dziewczynę. Jest ranna.

Dyrektorka wyprostowała się gwałtownie, wyraźnie zaniepokojona wiadomością. Spojrzała na uczennicę.

- Zaprowadź mnie do niej, szybko.

Tymczasem Maia klęczała przy nieznajomej, spoglądając na jej jasną twarz, ku swojej radości dostrzegła, że ta otwiera oczy. Miała piękne, purpurowe tęczówki. Czarodziejka przyjaźni powstrzymała ją od podniesienia się.

- Leż spokojnie, jesteś ranna. Spokojnie, zaraz przybędzie pomoc. Jak ci na imię?

- Ja... ja nie pamiętam...



- Dojdzie do siebie?- dyrektorka spojrzała na Ofelię, pielęgniarka kiwnęła lekko głową. Spoglądały na dziewczynę, która tuż przed przybyciem pomocy ponownie zemdlała.

- Nie martw się Faragondo. Jest silna. Niepokoi mnie jedynie ta utrata pamięci, żadne ze znanych mi lekarstw nie jest w stanie jej uleczyć.

- Więc co teraz?- Faragonda spojrzała na dziewczynę, ta drgnęła i otworzyła oczy, usiadła. Milczała przez chwilę.

- Gdzie ja jestem? I, co najważniejsze, kim ja jestem?

- Na drugie pytanie nie znamy odpowiedzi. Jesteś w Alfei, szkole dla młodych czarodziejek. Pamiętasz cokolwiek sprzed wypadku? - Nie... Przykro mi, ale moje wspomnienia to jedna wielka dziura

- Nie martw się tym. Być może z czasem odzyskasz pamięć. A tymczasem myślę że jest tu ktoś, kto chciałby cię zobaczyć.

Na te słowa do pomieszczenia wpadły nieznane nastolatce dziewczyny, patrzyła na nie ciut zdezorientowana.

- Czy my się znamy?

- Jeszcze nie. To jest Lavinia, czarodziejka miłości i moja najlepsza przyjaciółka, a ja nazywam się Maia i jestem czarodziejką przyjaźni. I jako czarodziejka przyjaźni czuję, że my trzy jesteśmy bratnimi duszami.

- Miło was poznać dziewczyny. Ja niestety nie pamiętam swojego imienia, więc nazywajcie mnie jak chcecie.

- W takim razie tymczasowo będziesz...- Lavinia zamyśliła się- Julie.

- Może być.- Julie uśmiechnęła się,pielęgniarka sprawdziła jej ciśnienie.

- Myślę że możesz opuścić mój gabinet, ale powinnaś odpoczywać.

- Dobrze, dziękuję.


Kilka godzin później przyjaciółki siedziały w pokoju. Fioletowowłosa drapała za uchem Chanie, kotkę Lavinii.

Advertisement